Szkoła Podstawowa im. Marii Skłodowskiej-Curie w Ośnie Lubuskim

W roku szkolnym 2017/2018 w szkole realizowano projekty :"OWOCE W SZKOLE", "SZKLANKA MLEKA", "RADOSNA SZKOŁA"

Aktualności

27 kwietnia 2018 12:34 | Aktualności

Sadzimy 1000 drzew na minutę




       „Gdzie strumyk płynie z wolna, rozsiewa zioła maj, sosenki rosną młode, a wkoło szumi gaj”-tak, parafrazując słowa znanej piosenki, można podsumować akcję „Sadzimy 1000 drzew na minutę”, w której 24.04.2018 roku na terenie Leśnictwa Gronów wzięli udział uczniowie klas II a oraz II c ośniańskiego Gimnazjum. We wtorek rano wspomniana wyżej młodzież (w sumie 28 osób) pod opieką Pani Barbary Jurkowskiej - nauczycielki geografii, przyrody i opiekunki Szkolnego Koła Turystycznego, a tym samym specjalistki od szeroko rozumianego świata natury oraz Pani Małgorzaty Soloch pełniącej tego dnia rolę szkolnej dziennikarki, w świetnych nastrojach (wszak nie będzie tradycyjnych lekcji tylko nauka przez praktykę) i z dziarskimi minami ruszyli do autokaru, który zawiózł ich do lasu w okolicach Gronowa. Po drodze spotkali się z gospodarzem gronowskiego Leśnictwa Panem R. Maliną, który pokierował ich na miejsce niezwykłej lekcji. Tam czekali już na nich pracownicy Nadleśnictwa Ośno Lubuskie: Państwo Joanna Bujak-Greszta i Sebastian Greszta oraz Pan Mirosław Chrzanowski, a także malutkie sadzonki sosny pospolitej i niezbędne do ich posadzenia kostury. Był też spory obszar ziemi czekającej na obsadzenie. No, ale najpierw szkolenie z zakresu sadzenia. Okazało się, że wbrew pozorom, to wcale nie jest takie proste, bo wystarczy źle chwycić sadzonkę a już traci ona wierzchołek i nie urośnie, natomiast splątane pod ziemią korzenie mogą spowodować, że w przyszłości drzewo będzie bardziej narażone na wywrócenie w czasie wichury z powodu zbyt słabego ukorzenienia. Ważne okazało się również właściwe używanie kostura: kopanie nim otworów na sadzonkę, dociskanie korzeni oraz …..odmierzanie odległości między młodymi drzewkami. Na szczęście to wszystko wyjaśnili nam leśnicy. Następnie Pani Joanna rozdała wszystkim gustowne robocze rękawiczki, panowie  wręczyli kostury oraz worki na sadzonki i uczniowie dobrani w pary (operator kostura i sadzonkarz - nazwy wymyślone na potrzeby tej relacji) udali się do sadzonkowego dołu, w którym Julka Płaskota i Klaudia Badyna „obdarowywały” wszystkich małymi drzewkami. Rozpoczęło się sadzenie, obie opiekunki także stanęły na jednej  z rajek i również postanowiły przyczynić się do powstania nowego lasu. Od razu widać było, kto najlepiej radzi sobie z tym zadaniem. Od początku do końca nie mieli sobie równych Oliwia Raniewicz i Magda Pych oraz Grzesiek Piechowiak, Wiktor Palczewski i Fabian Koszela, ale tuż za nimi cały czas byli Kacper Stasik z Elą Pawlak oraz Filip Sienkiewicz z Nikolą Szczecińską. Jednak to nie były wyścigi, każdy pracował w swoim tempie, bo nie chodziło o szybkość, tylko o jakość. A pracownicy nadleśnictwa cały czas dbali o to, by była ona na najwyższym poziomie, pomagali, podpowiadali i jeśli trzeba było, kolejny raz demonstrowali, jak dobrze posadzić sosenkę. Efekty naszej pracy ocenił również zastępca nadleśniczego Pan Tomasz Zych. Jego słowa, że to będzie w przyszłości „nasz” las i że będziemy mogli pokazać go swoim potomkom, okazały się niezwykle motywujące. Wiedząc, że „nie będzie nas, będzie las”, obsadziliśmy prawie cały przygotowany teren, posadziliśmy niemal sześć tysięcy drzewek, więc w szampańskich nastrojach (wszak sadziliśmy Pinus sylvestri), udaliśmy się na zasłużony poczęstunek nad Jezioro Gronowskie, gdzie już czekało na nas ognisko i kiełbaski, a na pamiątkę długopisy i smycze oraz naklejki promujące akcję. Okazało się, że z tej lekcji uczniowie wynieśli wiele pouczeń. Dowiedzieli się, że na grzyby do „swojego” lasu będą mogli pójść dopiero za kilkanaście lat, bo tak długo rośnie, że chwila nieuwagi wystarczy, by spłonął, ale również, że sadzenie lasu to ciężka fizyczna praca, więc może lepiej przykładać się do nauki, by w przyszłości nie musieć fizycznie pracować, a jeśli już to tylko od czasu do czasu dla przyjemności. Akcja „Sadzimy 1000 drzew na minutę” na pewno się podobała, niektórzy pytali, kiedy będzie powtórzona. W świetnych humorach wróciliśmy do Ośna, a gdzieś w szumie drzew słychać było inną melodię piosenki sprzed lat z nowymi słowami: „Na prawo las, na lewo las, a środkiem strumyk płynie. Tu rośnie dąb, tam rośnie dąb i buczek przy buczynie. Małe sosny zielenią migają i do słońca się wciąż uśmiechają. Tak rośnie gaj, wspaniały gaj, zwierzęta mają tam raj”. I ja tam byłam, trochę drzew posadziłam, a co zobaczyłam, tutaj wszystkim przedstawiłam - Małgorzata Soloch

 

1000drzew.png





Przeczytano: 318 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: